Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Polecamy

Bezpieczeństwo danych osobowych. Praktyczny przewodnik

Bezpieczeństwo danych osobowych. Praktyczny przewodnik
 

Katarzyna Ułasiuk, Michał Sztąberek

Cena: 148,00 zł

Zamów

Polecamy

Realizacja praw osób, których dane dotyczą, na podstawie rodo

Realizacja praw osób, których dane dotyczą, na podstawie rodo
 

Marlena Sakowska-Baryła, Bogdan Fischer

Cena: 128,00 zł

Zamów

Wnioski widmo, kiedy zamiast wniosku wpływa skarga

04-12-2017 Autor: Jan Jędzierowski

Czasami zdarza się tak, że dopiero skarga na bezczynność uświadamia organowi, że został złożony wniosek o dostęp do informacji publicznej. Warto wiedzieć, dlaczego tak bywa, jak temu przeciwdziałać i jak się zachować, gdy zaistnieje taka sytuacja.

 

W idealnie funkcjonującym modelu dostępu do informacji publicznej w trybie wnioskowym, o którym mowa w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 1764 ze zm.) – dalej: udip – organ zobowiązany do udzielenia informacji publicznej po otrzymaniu wniosku przesłanego wprost do niego powinien, zgodnie z art. 13 ust. 1 udip, w 14-dniowym terminie zareagować na ten wniosek, względnie poinformować wnioskodawcę, że sprawa zostanie zakończona nie później niż w terminie 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku. W razie odmowy udostępnienia informacji publicznej organ zobowiązany powinien być świadomy, że wnioskodawca niezadowolony z takiego rozstrzygnięcia może wnieść, zgodnie z art. 16 udip, odwołanie do organu wyższego stopnia.

Organ powinien także liczyć się z tym, że brak jego reakcji na wniosek we wspomnianych terminach może spowodować wniesienie przez zniecierpliwionego wnioskodawcę, z pominięciem administracyjnego toku instancji, skargi na bezczynność do sądu administracyjnego.

Stworzony i zaprezentowany przez ustawodawcę model pozostaje w pełni przejrzysty, jeśli oczywiście organ zobowiązany otrzyma wniosek.

Nierzadko zdarza się, że zamiast wniosku organ otrzymuje skargę na swoją bezczynność, z której dowiaduje się i o osobie wnioskodawcy, i, ku swemu zdziwieniu, o samym wniosku, notabene wniosku, którego w swoim mniemaniu nie otrzymał. Dlaczego? Odpowiadając najprościej, bo rzeczywistość faktyczna wyprzedza tę prawną.

Przyczyny

W pierwszej kolejności należy wskazać, jakie przyczyny leżą u podstaw takiego stanu rzeczy. Pierwszą, i zresztą najważniejszą, jest fakt, że żądanie udostępnienia informacji publicznej wnioskodawca może wyrazić niemal w każdej formie: ustnie, pisemnie, za pomocą poczty elektronicznej, za pośrednictwem platformy ePUAP. Drugą jest całkowita liberalizacja, jeśli chodzi o wymogi formalne wniosku, który musi zawierać tylko treść informacji oraz wskazywać formę jej udostępnienia.

Znając powyższe przyczyny, na które podmiot zobowiązany nie ma większego wpływu, wypada wskazać, z jakimi potencjalnymi, acz niezwykle realnymi zagrożeniami, powodującymi brak otrzymania wniosku o udostępnienie informacji publicznej, może w praktyce zetknąć się podmiot zobowiązany. W związku z tym że takie zagrożenia występują najczęściej, gdy wniosek zostaje skierowany do organu za pośrednictwem poczty elektronicznej lub platformy ePUAP, w niniejszym artykule został na nie położony szczególny nacisk.

Wniosek zakwalifikowany jako spam

Organ może zostać zaskoczony wpływem skargi na swoją bezczynność, nie wiedząc w ogóle o istnieniu wniosku, gdy okaże się, że wniosek zamiast na jego skrzynkę odbiorczą poczty elektronicznej trafił do tzw. spamu. Należy z całą stanowczością zaakcentować aktualne stanowisko sądów administracyjnych, które twierdzą, iż okoliczność, że wniosek został zakwalifikowany jako spam, w całości obciąża organ.

Zdaniem judykatury to bowiem na organie ciąży obowiązek takiego skonfigurowania poczty elektronicznej, aby zapewnić bezproblemowy i niezwłoczny odbiór pism przesyłanych na podany do powszechnej wiadomości adres poczty elektronicznej. Jednostka ma prawo działać w zaufaniu do władzy publicznej i oczekiwać, że skoro organ podaje do publicznej wiadomości adres swojej poczty elektronicznej, to będzie odbierał listy skierowane na ten adres, w tym także trafiające do „skrzynki spam” (zob. wyrok NSA z 18 listopada 2016 r., I OSK 1698/16).


Respektując zatem zdanie sądów administracyjnych, organ, by uniknąć skarg na swoją bezczynność, powinien na bieżąco dokonywać eksploracji spamu, aby wyszukać w nim pisma, które mogą okazać się wnioskami o dostęp do informacji publicznej.

Wniosek skierowany do podległego organowi pracownika
 

Trudniej rzecz się ma wówczas, gdy wniosek o informację publiczną przesłany zostaje drogą elektroniczną nie bezpośrednio do organu, ale do tego pracownika organu, który nie przekazuje wniosku organowi z różnych przyczyn (np. z powodu nieregularnego sprawdzania poczty elektronicznej, urlopu wypoczynkowego, urlopu zdrowotnego), powodując nieświadomość organu w zakresie istnienia wniosku. Także tutaj sądy administracyjne okazują się niezbyt łaskawe dla organów, wskazując, że doręczenie wniosku podległemu organowi pracownikowi jest równoznaczne z doręczeniem wniosku organowi, a co za tym idzie, zostaje uruchomiony termin do rozpoznania wniosku, o którym mowa w art. 13 ust. 1 udip (zob. wyrok WSA w Warszawie z 4 marca 2014 r., II SAB/Wa 634/13).

[...]

Autor jest asystentem sędziego w Sądzie Okręgowym w Gliwicach; zajmuje się prawem dostępu do informacji publicznej.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2017 PRESSCOM Sp. z o.o.