Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Polecamy

Rodo w praktyce – odpowiedzi na 273 najtrudniejsze pytania

Rodo w praktyce – odpowiedzi na 273 najtrudniejsze pytania
 

Bartosz Marcinkowski, Robert Brodzik, Klaudia Czarniecka, Michał Kluska, Katarzyna Kulesza, Olga Legat, Justyna Tyc

Cena: 128,00 zł

Zamów

Gdzie zgubił się sens rodo?

20-09-2019 Autor: Tomasz Osiej

Przedstawiamy przykłady rodo-absurdów, skupiając się na zagadnieniach, które uważamy za szczególnie warte omówienia i mogące wywołać niejednokrotnie groźne reperkusje. Oczywiście nie omieszkamy przytoczyć także najnowszych przykładów wypaczania sensu rodo, których niestety niezmiennie nie brakuje.

 

Minął już ponad rok od momentu, w którym przepisy unijnego rozporządzenia o ochronie danych (rodo) przestały stanowić tylko przedmiot zainteresowania teoretyków prawa, a stały się nieodłącznym elementem naszej codzienności i nie lada wyzwaniem dla większości administratorów danych. Przez cały ten okres począwszy od 25 maja 2018 r., kiedy to przepisy rodo zaczęły być stosowane (i egzekwowane przez organy nadzorcze poszczególnych krajów), prezentowaliśmy Państwu przykłady absurdalnych zwyczajów związanych z ochroną danych.

Wynikały one najczęściej stąd, że niektórzy niewłaściwie rozumieli intencje unijnego prawodawcy (lub nie chcieli ich rozumieć), a w konsekwencji wypaczali sens nowych przepisów. Z jednej strony były to zachowania, które wywoływały jedynie uśmiechy, bo nie dotyczyły nas bezpośrednio jako osób fizycznych (np. odmowa zamieszczenia na nagrobku danych osoby zmarłej). Z drugiej zaś – praktyki, które mogły znacznie skomplikować życie, czy wywołać u nas stres lub irytację (np. żądanie udzielenia zgody na wystawienie faktury, uzależnianie świadczenia usługi od zgody marketingowej, czy nieuzasadniona odmowa przekazania rodzicom informacji o stanie zdrowia dziecka). Inne mogły być zwyczajnie niebezpieczne.

Wokandy

Zgodnie z Regulaminem urzędowania sądów powszechnych z 19 czerwca 2019 r. (zob. § 93 ust. 1 i 2) wokanda zawiera „imiona i nazwiska orzeczników oraz ławników, sygnatury akt spraw wyznaczonych do rozpoznania w danym dniu, oznaczenie godzin, na które sprawy wyznaczono, imiona i nazwiska, nazwy lub firmy stron lub uczestników postępowania nieprocesowego”, a ponadto – imiona i nazwiska wezwanych na rozprawę świadków, biegłych i tłumaczy wraz z oznaczeniem godziny, na którą zostali wezwani. W postępowaniu karnym i w sprawach o wykroczenia podaje się jeszcze sygnaturę akt oskarżyciela publicznego.

A co z danymi pełnomocników stron? W przepisie nie ma o nich mowy, co sprawia, że w niektórych sądach informacje te są zamazywane. To o tyle osobliwe, że adwokaci i radcowie prawni często świadczą swe usługi w ramach działalności gospodarczej (ewidencja podmiotów gospodarczych jest jawna), a dodatkowo widnieją na ogólnodostępnych listach prowadzonych przez ich korporacje. Postępowanie sądowe w Polsce, zwłaszcza w sprawach cywilnych sensu stricto i pracowniczych, jest ex definitione jawne, a co za tym idzie każdy zainteresowany procesem może wziąć w nim udział w charakterze publiczności i zyskać dostęp do danych przetwarzanych podczas konkretnej rozprawy.

Rodo lekiem na całe zło

Rodo jest zbiorem ogólnych wytycznych, które – jeśli zostaną odpowiednio wdrożone – pozwalają zapewnić adekwatny poziom ochrony danych. Kluczowa jest tu zatem inwencja administratorów. Ponieważ znają oni od podszewki procesy przetwarzania, które się u nich odbywają, są też w stanie wdrożyć środki gwarantujące możliwie najlepszą ochronę danych.

 

[...]

 

Autor jest Partnerem Zarządzającym w Kancelarii Prawnej Osiej i Partnerzy.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

_____________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.