Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Polecamy

Rodo w praktyce – odpowiedzi na 273 najtrudniejsze pytania

Rodo w praktyce – odpowiedzi na 273 najtrudniejsze pytania
 

Bartosz Marcinkowski, Robert Brodzik, Klaudia Czarniecka, Michał Kluska, Katarzyna Kulesza, Olga Legat, Justyna Tyc

Cena: 128,00 zł

Zamów

Eskalacja obowiązku informacyjnego

13-11-2019 Autor: Tomasz Izydorczyk

Tym razem w rubryce Absurdy rodo zajmiemy się „historią pewnej choroby”, czyli tym, jak przekazywanie klauzul informacyjnych urosło do rangi najważniejszego obowiązku wynikającego z rodo.

Pierwszym objawem paniki związanej z wykonywaniem obowiązku informacyjnego był piątek, 25 maja 2018 r., kiedy to rozgrzały się serwery pocztowe, bo administratorzy zaczęli wysyłać na potęgę klauzule informacyjne (zwane też politykami prywatności). Bez głębszego zastanowienia, opracowane często na kilku stronach druku, klauzule informacyjne rozsyłano do podmiotów danych. Te polityki wyglądały koszmarnie i równie koszmarnie się je czytało.

 

Po pierwsze były napisane absolutnie do wszystkich, tak jakby dane osobowe wszystkich były przetwarzane w takim samym zakresie, w tych samych celach i w ramach tych samych podstaw prawnych. Przykładowo klient banku, który korzystał tylko z rachunku bankowego, dowiadywał się, że jego dane są przetwarzane np. w celach windykacyjnych czy wykonania umowy kredytu hipotecznego, choć takie cele nigdy wobec niego przez bank nie były realizowane. Administratorzy nie chcieli lub nie mogli zrozumieć, że klauzule informacyjne dla różnych kategorii osób powinny być dopasowane pod względem treści.

 

Po drugie język klauzul był (czasami jeszcze bywa) trudny i niezrozumiały dla przeciętnego czytelnika. Trudne sformułowania przepisane z rodo nie poprawiały transparentności.

 

Po trzecie forma – klauzule, które były wysyłane pocztą elektroniczną, były przygotowane w pliku w formacie PDF, który często osiągał wielkość po kilka megabajtów, co ma wpływ na obciążenie systemów pocztowych i skrzynek użytkowników. Niektórzy wysyłali polityki prywatności w innych formatach, w których adresaci nie byli w stanie odczytać ich treści.

 

Rozwój „choroby” w marcu 2019 r.

 

Istotny wpływ na dalszy rozwój „szaleństwa” klauzul informacyjnych nastąpił w marcu 2019 r., kiedy to Prezes UODO nałożył (decyzja ZSPR.421.3.2018) ogromną karę pieniężną m.in. za niewykonanie obowiązku informacyjnego wobec podmiotów danych. Wtedy rynek umocnił się w przekonaniu, że jeśli administrator nie posiada dowodu na przekazanie klauzuli informacyjnej każdej osobie, to spotka go kara. A wszystko to w imię zasady rozliczalności.

 

Wymuszanie podpisu pod klauzulą informacyjną

 

Panika wywołana brakiem zrozumienia przepisów rodo miała miejsce od samego początku. Spora część administratorów sądzi, że podpis osoby pod klauzulą informacyjną jest najlepszym rozwiązaniem. Przykładem takiego myślenia jest sprawa rozstrzygana przez Sąd Rejonowy w Toruniu (wyrok z 28 grudnia 2018 r., IV P 364/18 – wyrok nieprawomocny), gdzie pracownik został zwolniony z pracy, bo: „nie chciał podpisać dokumentów dot. RODO”. Praktyka podpisania się pod oświadczeniami czy klauzulami informacyjnymi jest nagminna, choć taki podpis nie świadczy o tym, że osoba klauzulę przeczytała i rozumie jej treść. W wielu przypadkach jest ona zmuszana do podpisania klauzuli np. w relacjach pracodawca–pracownik czy zleceniodawca–zleceniobiorca. W tym drugim przypadku bywa, że zleceniodawca uzależnia wypłatę wynagrodzenia od doręczenia mu zwrotnie podpisanej własno­ręcznie przez zleceniobiorcę klauzuli.

 

W jednym z poznańskich szpitali jeszcze pod koniec 2018 r. praktyką było wymuszanie od pacjentów przybywających na SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy) podpisania klauzuli informacyjnej. Zamiast skupić się na ratowaniu zdrowia pacjenta, ważniejsze były „dokumenty rodo”. Na szczęście szpital ten na początku 2019 r. zmienił tę naganną praktykę. Zdrowy rozsądek podpowiada, że pacjenta trzeba jak najszybciej przyjąć do szpitala, a kiedy będzie z niego wychodził, razem z wypisem i innymi dokumentami można dołączyć klauzulę informacyjną.

 

Klauzula dla wszystkich

 

Dużo zamieszania powstało także w sektorze publicznym, kiedy weszły w życie znowelizowane przepisy ponad 160 ustaw w tym Kodeksu postępowania administracyjnego. Samorządy zaczęły na potęgę dołączać do każdego pisma w każdej sprawie klauzule informacyjne. Nie tylko samorządy, ale i inni administratorzy wychodzą do dziś z założenia, że klauzule trzeba wysłać absolutnie do każdego. Niektórzy wysyłają także do członków zarządów reprezentujących spółki przy podpisywaniu umów. Urzędnicy potrafią wysłać klauzulę do urzędników z innych urzędów, którzy podpisują się pod pismami urzędowymi. Wszystko to w przekonaniu, że realizują obowiązki wynikające z rodo i że tak spełniany obowiązek wprost wynika z przepisów rodo.

 

[...]

 

Autor jest wykładowcą w WSB w Poznaniu, konsultantem w kancelarii MARUTA WACHTA sp. j. oraz członkiem Grupy Roboczej ds. ochrony danych osobowych przy Ministrze Cyfryzacji.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


_____________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.